Kilka klimatycznych kadrów z tegorocznej Kolumny Nacjonalistycznej od naszego kolegi zza Odry.
❤73🔥11⚡8
Autonomiczni Nacjonaliści z Suwałk udali się w weekend na terenowy marsz po malowniczych terenach Suwalszczyzny. Zwieńczeniem kilkugodzinnej wędrówki śladami Jaćwingów był wspólny trening bokserski i ognisko.
Sport, natura, nacjonalizm!
Sport, natura, nacjonalizm!
❤59👍16🔥5⚡3
Głosami Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL oraz Polski 2050 nowym Marszałkiem Sejmu został wybrany Włodzimierz Czarzasty. Tym samym miałkiego, emocjonalnego telewizyjnego showmana zastąpi stary lewicowy karierowicz z korzeniami w PZPR.
Jeszcze w czasach studenckich Czarzasty należał do Socjalistycznego Związku Studentów Polskich, następnie przez 7 lat aż do 1990r. był członkiem PZPR. Po "zmianach ustrojowych" związany z SLD czyli kolejnym, "demokratycznym" wcieleniem Partii.
Jego nazwisko przewijało się również w tzw. aferze Rywina, gdzie miał być wskazywany jako osoba mająca istotny wpływ na publiczne media oraz proces prywatyzacyjny.
Dzisiejsza scena polityczna tylko potwierdza, że stary, zużyty system trzyma się w Polsce jak rzep psiego ogona. Ludzie, którzy powinni dawno zniknąć z życia publicznego, nadal krążą wokół władzy, jakby mieli do niej dożywotni abonament. Układy z minionej epoki — zamiast się rozpaść — wciąż oplatają państwo gęstą siecią powiązań, w której giną jakakolwiek świeżość, kompetencje czy odpowiedzialność. To nie jest nowy start — to tylko kolejne odkurzenie tej samej, skompromitowanej elity, która od lat dba przede wszystkim o to, by nic naprawdę się nie zmieniło.
Jeszcze w czasach studenckich Czarzasty należał do Socjalistycznego Związku Studentów Polskich, następnie przez 7 lat aż do 1990r. był członkiem PZPR. Po "zmianach ustrojowych" związany z SLD czyli kolejnym, "demokratycznym" wcieleniem Partii.
Jego nazwisko przewijało się również w tzw. aferze Rywina, gdzie miał być wskazywany jako osoba mająca istotny wpływ na publiczne media oraz proces prywatyzacyjny.
Dzisiejsza scena polityczna tylko potwierdza, że stary, zużyty system trzyma się w Polsce jak rzep psiego ogona. Ludzie, którzy powinni dawno zniknąć z życia publicznego, nadal krążą wokół władzy, jakby mieli do niej dożywotni abonament. Układy z minionej epoki — zamiast się rozpaść — wciąż oplatają państwo gęstą siecią powiązań, w której giną jakakolwiek świeżość, kompetencje czy odpowiedzialność. To nie jest nowy start — to tylko kolejne odkurzenie tej samej, skompromitowanej elity, która od lat dba przede wszystkim o to, by nic naprawdę się nie zmieniło.
👍26👏6🔥4❤🔥3❤2🎉1
Dyrekcja Kompleksu Pomnika Katyńskiego poinformowała na swojej stronie internetowej o wykonaniu postanowienia prokuratury obwodu smoleńskiego odnośnie demontażu polskich symboli na cmentarzu w Katyniu.
W lipcu na wniosek wiceprzewodniczącego Dumy obwodu smoleńskiego z ramienia Partii Komunistycznej Federacji Rosyjskiej, Walerija Kuzniecowa, miejscowa prokuratura nakazała demontaż dwóch płaskorzeźb przedstawiających wizerunki orderu Virtuti Militari oraz Krzyża Kampanii Wrześniowej. Wcześniej polskie symbole zdemontowane zostały z pomników w Miednoje.
Smoleńska prokuratura decyzję o usunięciu polskich symboli argumentuje naruszeniem przepisów dotyczących obiektów dziedzictwa kulturowego i upamiętnienia zwycięstwa w "Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej" jak w oficjalnym przekazie Federacji Rosyjskiej nazywana jest II Wojna Światowa.
W lipcu na wniosek wiceprzewodniczącego Dumy obwodu smoleńskiego z ramienia Partii Komunistycznej Federacji Rosyjskiej, Walerija Kuzniecowa, miejscowa prokuratura nakazała demontaż dwóch płaskorzeźb przedstawiających wizerunki orderu Virtuti Militari oraz Krzyża Kampanii Wrześniowej. Wcześniej polskie symbole zdemontowane zostały z pomników w Miednoje.
Smoleńska prokuratura decyzję o usunięciu polskich symboli argumentuje naruszeniem przepisów dotyczących obiektów dziedzictwa kulturowego i upamiętnienia zwycięstwa w "Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej" jak w oficjalnym przekazie Federacji Rosyjskiej nazywana jest II Wojna Światowa.
🤬59❤🔥2❤1🔥1
🏴 Co roku po Marszu Niepodległości na którym jesteśmy obecni w Nacjonalistycznej Kolumnie, spotykamy się z wysypem komentarzy o kominiarkach, zakrytych twarzach, ukrywaniu się i wstydzeniu poglądów.
Czarny strój i zakryte twarze to nasza wizytówka i symbol. Symbol wspólnej walki o wspólne sprawy i korzyści. Nie jednostkowe profity pojedynczych osób. Nie jesteśmy i nie asprujemy do bycia osobami publicznymi. Nie chcemy być rozpoznawalni, bo też nie chodzi nam o zbijanie politycznego kapitału. Nie wstydzimy się również naszych poglądów i haseł. Wprost przeciwnie. Jesteśmy z nich dumni, a naszym celem jest przebicie się z nimi do ogólnej świadomości, skłonienie do refleksji i pobudzenie do działania.
Nasza codzienna działalność to nie trampolina do medialnego wybicia się pojedynczych jednostek. To tuba przez którą hasła całego środowiska docierają do szerszych mas. Kto wie, może na co dzień mijasz kogoś z nas na ulicy, w miejscu pracy, urzędzie. Nie musisz nas rozpoznawać po twarzach. Poznasz nas po czynach.
Czarny strój i zakryte twarze to nasza wizytówka i symbol. Symbol wspólnej walki o wspólne sprawy i korzyści. Nie jednostkowe profity pojedynczych osób. Nie jesteśmy i nie asprujemy do bycia osobami publicznymi. Nie chcemy być rozpoznawalni, bo też nie chodzi nam o zbijanie politycznego kapitału. Nie wstydzimy się również naszych poglądów i haseł. Wprost przeciwnie. Jesteśmy z nich dumni, a naszym celem jest przebicie się z nimi do ogólnej świadomości, skłonienie do refleksji i pobudzenie do działania.
Nasza codzienna działalność to nie trampolina do medialnego wybicia się pojedynczych jednostek. To tuba przez którą hasła całego środowiska docierają do szerszych mas. Kto wie, może na co dzień mijasz kogoś z nas na ulicy, w miejscu pracy, urzędzie. Nie musisz nas rozpoznawać po twarzach. Poznasz nas po czynach.
❤64🔥21🫡8
"Kto powiedział, że kiedy obrażają nasze uczucia, zamiast reagować jak mężczyźni, mamy obowiązek być uprzejmi? Dobrze, tak, dialektyka, jako pierwsze narzędzie porozumiewania się. Jednakże nie ma dialektyki bardziej godnej przyjęcia, niż dialektyka pięści i pistoletów, kiedy jest obrażana sprawiedliwość lub Ojczyzna"
20 listopada 1936 r. w więzieniu w Alicante, po pokazowym wyroku republikańskiego sądu, rozstrzelany został Jose Antonio Primo de Rivera- wybitny przedstawiciel europejskiego nacjonalizmu, lider hiszpańskiej Falangi i twórca Narodowego Syndykalizmu.
Jose Antonio- obecny!
20 listopada 1936 r. w więzieniu w Alicante, po pokazowym wyroku republikańskiego sądu, rozstrzelany został Jose Antonio Primo de Rivera- wybitny przedstawiciel europejskiego nacjonalizmu, lider hiszpańskiej Falangi i twórca Narodowego Syndykalizmu.
Jose Antonio- obecny!
🫡62👍8❤5⚡3🔥1
W czwartą sobotę listopada przypada zwyczajowa rocznica Hołodmoru- Wielkiego Głodu, czyli sztucznie wywołanej przez władze komunistyczne ZSRR, klęski głodu, która szczególne nasilenie miała na terenach ówczesnej Ukraińskiej SRR.
Działania władz komunistycznych miały na celu złamanie oporu mieszkańców wsi niechętnych kolektywizacji i odprowadzaniu nieodpłatnie części plonów, przekraczających możliwości produkcyjne gospodarstw rolnych.
Przymusowa kolektywizacja, której wynikiem była klęska głodu na ogromną skalę, pochłonęła kilka milionów ofiar, głównie ciężko pracującej ludności wsi- przede wszystkim Ukraińców ale także Białorusinów, Rosjan oraz Polaków. Polski Instytut Pamięci Narodowej szacuje ilość polskich ofiar Wielkiego Głodu na 40-60 tys.
Działania władz komunistycznych miały na celu złamanie oporu mieszkańców wsi niechętnych kolektywizacji i odprowadzaniu nieodpłatnie części plonów, przekraczających możliwości produkcyjne gospodarstw rolnych.
Przymusowa kolektywizacja, której wynikiem była klęska głodu na ogromną skalę, pochłonęła kilka milionów ofiar, głównie ciężko pracującej ludności wsi- przede wszystkim Ukraińców ale także Białorusinów, Rosjan oraz Polaków. Polski Instytut Pamięci Narodowej szacuje ilość polskich ofiar Wielkiego Głodu na 40-60 tys.
👍32❤16🫡14
Delegacja Autonomicznych Nacjonalistów z Lubelszczyzny wzięła udział w obchodach 15 lecia istnienia grupy Narodowy Rzeszów.
Aktywiści mieli okazję do wymiany poglądów i przeprowadzenia owocnych dyskusji o obecnej kondycji całego ruchu, lokalnych grup o charakterze nacjonalistycznym oraz wyzwań, jakie przed nimi stawia dzisiejszy świat.
Aktywiści mieli okazję do wymiany poglądów i przeprowadzenia owocnych dyskusji o obecnej kondycji całego ruchu, lokalnych grup o charakterze nacjonalistycznym oraz wyzwań, jakie przed nimi stawia dzisiejszy świat.
❤56🫡13🔥6👍1
Głośny w ostatnim czasie, pierwszy w historii polskich filii francuskiego koncernu motoryzacyjnego Valeo, trwający pięć dni strajk generalny, zakończył się chwilowym "zawieszeniem broni" pomiędzy strajkującymi związkowcami, a przedstawicielami zarządu firmy.
W czwartek 20 listopada związkowcy z WZZ Sierpień'80 ogłosili strajk generalny. Pracownicy domagali się podniesienia wynagrodzenia (które u dużej części załogi zakładu oscylowało w okolicach najniższej krajowej bądź było jej równe), poprawy warunków, zaprzestania mobbingu i wywierania niezdrowej presji. Linie produkcyjne zakładu stanęły, pracownicy odeszli od maszyn i wyszli przed zakład blokując drogi dojazdowe. W tym momencie należy zaznaczyć, że od stycznia trwał spór zbiorowy, który nie przyniósł efektów, dwugodzinna przerwa w pracy również nie skłoniła zarządu Valeo do rozpoczęcia poważnych rozmów na temat podwyżek dla pracowników. Według związkowców z WZZ w ankiecie wśród pracowników, zdecydowana większość opowiedziała się za strajkiem, który był w oczach załogi ostatnią deską ratunku na poprawę sytuacji. Pracowników polskiego oddziału Valeo poparli francuscy koledzy po fachu, pisząc o systemowej eksploatacji, wyzysku oraz groźbach i szantażu relokacją zakładów do krajów o niższych kosztach produkcji, z którymi spotykają się również oni.
Zarząd koncernu jednak nie dawał za wygraną. Zaczęło się od straszenia redukcją etatów, ściąganiem pracowników biurowych również z innych filii zakładu do pracy na produkcji oraz groźbami pociągnięciem strajkujących do odpowiedzialności karnej za blokowanie dróg dojazdowych do zakładu. Groźby ograniczenia zatrudnienia i zgłoszenia sprawy do organów ścigania w celu późniejszych pozwów o odszkodowanie spowodowały napięcia między samymi pracownikami. Część pracowników, która nie wzięła udziału w strajku, pracownicy przesunięci z innych pionów, również wyszli przed zakład, lecz w innym celu. W obawie przed reperkusjami, żądali przerwania strajku i powrotu do miejsc pracy. Doszło do ostrych wymian zdań, przepychanek. Przed zakładem pojawiły się służby mundurowe. Finalnie po trójstronnych rozmowach z przedstawicielami lokalnych władz, pracodawca zapowiedział wypłatę tysiąca złotych premii świątecznej i odstąpienia od pociągania do odpowiedzialności karnej protestujących. Firma zadeklarowała również powrót do rozmów o podwyżkach w grudniu.
Cała sytuacja jasno pokazuje patologię i jej skalę, zarówno w rzeczonym jak i innych wielkich zagranicznych koncernach. Mimo świetnej kondycji finansowej i gigantycznych zysków wędrujących z Polski do centrali- minimalna pensja dla pracownika przy wyśrubowanych normach produkcyjnych, mobbing, groźby zastąpieniem załogi "tańszymi" pracownikami spoza Europy. Wreszcie takie zastraszenie i zaszczucie, że pracownicy w obawie o miejsce pracy wyłamują się z walki o coś więcej niż gwarantowane przez prawo minimum.
W kraju w którym powstał największy związek zawodowy w Europie, zachłyśnięcie się dzikim kapitalizmem i liberalizmem zaorało społeczeństwo tak bardzo, że zatraciło ono zdolność do samoorganizacji i kolektywnej współpracy we wspólnym celu. Zostało zatomizowane w takim stopniu, że nie widzi nic poza krótkoterminowymi, jednostkowymi korzyściami. Stało się archipelagiem samotnych wysepek w morzu coraz nowszych i groźniejszych wyzwań.
Sprawie Valeo i postępów w rozmowach między związkowcami, a przedstawicielami będziemy się bacznie przyglądać. Może być to przełom dla załogi zakładu z niewielkiego miasta i małej społeczności, albo kolejny triumf zagranicznego koncernu.
W czwartek 20 listopada związkowcy z WZZ Sierpień'80 ogłosili strajk generalny. Pracownicy domagali się podniesienia wynagrodzenia (które u dużej części załogi zakładu oscylowało w okolicach najniższej krajowej bądź było jej równe), poprawy warunków, zaprzestania mobbingu i wywierania niezdrowej presji. Linie produkcyjne zakładu stanęły, pracownicy odeszli od maszyn i wyszli przed zakład blokując drogi dojazdowe. W tym momencie należy zaznaczyć, że od stycznia trwał spór zbiorowy, który nie przyniósł efektów, dwugodzinna przerwa w pracy również nie skłoniła zarządu Valeo do rozpoczęcia poważnych rozmów na temat podwyżek dla pracowników. Według związkowców z WZZ w ankiecie wśród pracowników, zdecydowana większość opowiedziała się za strajkiem, który był w oczach załogi ostatnią deską ratunku na poprawę sytuacji. Pracowników polskiego oddziału Valeo poparli francuscy koledzy po fachu, pisząc o systemowej eksploatacji, wyzysku oraz groźbach i szantażu relokacją zakładów do krajów o niższych kosztach produkcji, z którymi spotykają się również oni.
Zarząd koncernu jednak nie dawał za wygraną. Zaczęło się od straszenia redukcją etatów, ściąganiem pracowników biurowych również z innych filii zakładu do pracy na produkcji oraz groźbami pociągnięciem strajkujących do odpowiedzialności karnej za blokowanie dróg dojazdowych do zakładu. Groźby ograniczenia zatrudnienia i zgłoszenia sprawy do organów ścigania w celu późniejszych pozwów o odszkodowanie spowodowały napięcia między samymi pracownikami. Część pracowników, która nie wzięła udziału w strajku, pracownicy przesunięci z innych pionów, również wyszli przed zakład, lecz w innym celu. W obawie przed reperkusjami, żądali przerwania strajku i powrotu do miejsc pracy. Doszło do ostrych wymian zdań, przepychanek. Przed zakładem pojawiły się służby mundurowe. Finalnie po trójstronnych rozmowach z przedstawicielami lokalnych władz, pracodawca zapowiedział wypłatę tysiąca złotych premii świątecznej i odstąpienia od pociągania do odpowiedzialności karnej protestujących. Firma zadeklarowała również powrót do rozmów o podwyżkach w grudniu.
Cała sytuacja jasno pokazuje patologię i jej skalę, zarówno w rzeczonym jak i innych wielkich zagranicznych koncernach. Mimo świetnej kondycji finansowej i gigantycznych zysków wędrujących z Polski do centrali- minimalna pensja dla pracownika przy wyśrubowanych normach produkcyjnych, mobbing, groźby zastąpieniem załogi "tańszymi" pracownikami spoza Europy. Wreszcie takie zastraszenie i zaszczucie, że pracownicy w obawie o miejsce pracy wyłamują się z walki o coś więcej niż gwarantowane przez prawo minimum.
W kraju w którym powstał największy związek zawodowy w Europie, zachłyśnięcie się dzikim kapitalizmem i liberalizmem zaorało społeczeństwo tak bardzo, że zatraciło ono zdolność do samoorganizacji i kolektywnej współpracy we wspólnym celu. Zostało zatomizowane w takim stopniu, że nie widzi nic poza krótkoterminowymi, jednostkowymi korzyściami. Stało się archipelagiem samotnych wysepek w morzu coraz nowszych i groźniejszych wyzwań.
Sprawie Valeo i postępów w rozmowach między związkowcami, a przedstawicielami będziemy się bacznie przyglądać. Może być to przełom dla załogi zakładu z niewielkiego miasta i małej społeczności, albo kolejny triumf zagranicznego koncernu.
👍23🔥10❤1
Stowarzyszenia Wiosna, znane z organizacji akcji Szlachetna Paczka mającej na celu pomoc osobom i rodzinom w trudnej sytuacji materialnej, opublikowała na swoje stronie internetowej "Raport o biedzie"
Z danych zgromadzonych przez Wiosnę wynika, że pomimo dynamicznego rozwoju gospodarki w ostatnich latach, jej wzrost nie przekłada się na poprawę warunków życia wszystkich Polaków, a rozwarstwienie społeczne z roku na rok staje się bardziej widocznie i zaczyna być coraz większym problemem.
Według analiz z 2024r. niemal dwa miliony Polaków żyje w granicach skrajnego ubóstwa. Oznacza to, że budżet gospodarstwa domowego jest tak niski, że niedostatek związany z codziennymi wydatkami powoduje realne zagrożenie dla życia i zdrowia. Granicą skrajnego ubóstwa w 2024r. było 972 zł na osobę żyjąca samotnie.
Nie tylko skrajne ubóstwo jest realnym problemem nad którym trzeba się pochylić. Poniżej minimum socjalnego, progu który określa poziom umożliwiający zaspokojenie podstawowych potrzeb związanych z codziennym życiem, pracą, edukacją czy partycypacją w kulturze. To sytuacja w której w gospodarstwie domowym codziennością stają się wybory z czego zrezygnować, co ograniczyć, a na co w danym miesiącu można sobie pozwolić. Taki stan rzeczy dotyczy aż 41,3% polskich gospodarstw domowych.
Stopa ubóstwa relatywnego, czyli stanu w którym życie pomimo posiadania dachu nad głową i pracy, zaczyna odbiegać od przeciętnego standardu życia społeczeństwa i wyniosła w Polsce w zeszłym roku około 13%. Prawie milion osób żyje na skraju ubóstwa i często nie może sobie pozwolić na zaspokojenie podstawowych potrzeb, jednocześnie nie spełniając warunków by dostać pomoc socjalną od państwa.
Dane z grup wiekowych szczególnie wrażliwych na ubóstwo również przedstawiają się niepokojąco. Ubóstwo wśród dzieci, mimo, że w ostatnich latach nieco się zmniejszyło nadal dotyka około 364tys. najmłodszych Polaków. Wśród seniorów natomiast zasięg ubóstwa utrzymuje się na niezmiennym poziomie i dotyka około 400 tys. pobierających tzw. "głodową emeryturę", czyli najniższą emeryturę przewidzianą prawem. Od 2011 roku liczba takich osób powiększyła się kilkunastokrotnie.
"Raport o biedzie" przygotowany przez organizatorów Szlachetnej Paczki jasno pokazuje jak poziom życia polskiego społeczeństwa "rozjeżdża się", tworząc społeczne nierówności i zauważalne rozwarstwienie. Rozwój polskiej gospodarki, która plasuje się w pierwszej dwudziestce światowego rankingu nie idzie w parze z rozwojem społecznym. Z jednej strony najbogatsi wydają więcej, rośnie liczba sprzedanych luksusowych mieszkań i produktów, z drugiej strony natomiast coraz więcej Polaków żyje w biedzie bądź balansuje na skraju ubóstwa skazana na wegetację bez możliwości rozwoju, realizacji pasji i planów.
Z pełną treścią raportu można się zapoznać na stronie internetowej Szlachetnej Paczki.
Z danych zgromadzonych przez Wiosnę wynika, że pomimo dynamicznego rozwoju gospodarki w ostatnich latach, jej wzrost nie przekłada się na poprawę warunków życia wszystkich Polaków, a rozwarstwienie społeczne z roku na rok staje się bardziej widocznie i zaczyna być coraz większym problemem.
Według analiz z 2024r. niemal dwa miliony Polaków żyje w granicach skrajnego ubóstwa. Oznacza to, że budżet gospodarstwa domowego jest tak niski, że niedostatek związany z codziennymi wydatkami powoduje realne zagrożenie dla życia i zdrowia. Granicą skrajnego ubóstwa w 2024r. było 972 zł na osobę żyjąca samotnie.
Nie tylko skrajne ubóstwo jest realnym problemem nad którym trzeba się pochylić. Poniżej minimum socjalnego, progu który określa poziom umożliwiający zaspokojenie podstawowych potrzeb związanych z codziennym życiem, pracą, edukacją czy partycypacją w kulturze. To sytuacja w której w gospodarstwie domowym codziennością stają się wybory z czego zrezygnować, co ograniczyć, a na co w danym miesiącu można sobie pozwolić. Taki stan rzeczy dotyczy aż 41,3% polskich gospodarstw domowych.
Stopa ubóstwa relatywnego, czyli stanu w którym życie pomimo posiadania dachu nad głową i pracy, zaczyna odbiegać od przeciętnego standardu życia społeczeństwa i wyniosła w Polsce w zeszłym roku około 13%. Prawie milion osób żyje na skraju ubóstwa i często nie może sobie pozwolić na zaspokojenie podstawowych potrzeb, jednocześnie nie spełniając warunków by dostać pomoc socjalną od państwa.
Dane z grup wiekowych szczególnie wrażliwych na ubóstwo również przedstawiają się niepokojąco. Ubóstwo wśród dzieci, mimo, że w ostatnich latach nieco się zmniejszyło nadal dotyka około 364tys. najmłodszych Polaków. Wśród seniorów natomiast zasięg ubóstwa utrzymuje się na niezmiennym poziomie i dotyka około 400 tys. pobierających tzw. "głodową emeryturę", czyli najniższą emeryturę przewidzianą prawem. Od 2011 roku liczba takich osób powiększyła się kilkunastokrotnie.
"Raport o biedzie" przygotowany przez organizatorów Szlachetnej Paczki jasno pokazuje jak poziom życia polskiego społeczeństwa "rozjeżdża się", tworząc społeczne nierówności i zauważalne rozwarstwienie. Rozwój polskiej gospodarki, która plasuje się w pierwszej dwudziestce światowego rankingu nie idzie w parze z rozwojem społecznym. Z jednej strony najbogatsi wydają więcej, rośnie liczba sprzedanych luksusowych mieszkań i produktów, z drugiej strony natomiast coraz więcej Polaków żyje w biedzie bądź balansuje na skraju ubóstwa skazana na wegetację bez możliwości rozwoju, realizacji pasji i planów.
Z pełną treścią raportu można się zapoznać na stronie internetowej Szlachetnej Paczki.
👍24🔥3
OPZZ Konfederacja Pracy alarmuje, że polska sieć supermarketów Dino nie wypłaca swoim pracownikom żadnych świadczeń socjalnych z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych.
Nie będzie przesadą stwierdzenie, że sieć sklepów Dino założona przez Tomasza Biernackiego weszła przebojem na polski rynek handlu spożywczego. W ostatnich latach sieć dynamicznie się rozwija, oddając do użytku nowe sklepy, głównie w małych miejscowościach, dając ich mieszkańcom możliwość zrobienia większych zakupów w jedynym miejscu bez konieczności wyjazdu do dużych ośrodków miejskich, jednoczesnie tworząc nowe miejsca pracy. Sieć niejednokrotnie była stawiana za wzór polskiej przedsiębiorczości i tego, że "Polak potrafi", również w biznesie i to konkurując jak równy z równym z zagranicznymi gigantami. Ostatnio jednak do beczki miodu trafiła łyżka dziegciu.
Według OPZZ KP mimo, że spółka zatrudnia dziesiątki tysięcy osób w całym kraju, nie wypłaca swoim pracownikom żadnych świadczeń z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, do czego prawnie zobowiązane są firmy zatrudniające powyżej 50 osób. Przypomnijmy, że z funduszu mogą być finansowane m.in. świadczenia okolicznościowe, dopłaty do wypoczynku, sportu, kultury czy zapomogi losowe bądź zdrowotne.
Kontrast pomiędzy zyskami całej spółki, a wynagrodzeniami załogi (w 2024r. było to niecałe 5 tys. zł brutto przy minimalnej płacy 4,2 tys. zł brutto) przy jednoczesnym braku podstawowych, gwarantowanych świadczeń jest wręcz absurdalny. Według agencji Bloomberg, właściciel Dino Polska, Tomasz Biernacki zalicza się do grona 500 najbogatszych ludzi świata z majątkiem szacowanym na 7,3 mld dolarów. Czy Dino staje się kolejnym przykładem, że wielki biznes, to nie filantropia, a cwaniactwo, obchodzenie prawa i maksymalizacja zysków, kosztem pracowników? W tym przypadku widoczny jest brak etyki, społecznej odpowiedzialności biznesu i uwzględnienia potrzeb pracowników, którzy swoją codzienną pracą wytwarzają przecież zyski spółki.
Nie będzie przesadą stwierdzenie, że sieć sklepów Dino założona przez Tomasza Biernackiego weszła przebojem na polski rynek handlu spożywczego. W ostatnich latach sieć dynamicznie się rozwija, oddając do użytku nowe sklepy, głównie w małych miejscowościach, dając ich mieszkańcom możliwość zrobienia większych zakupów w jedynym miejscu bez konieczności wyjazdu do dużych ośrodków miejskich, jednoczesnie tworząc nowe miejsca pracy. Sieć niejednokrotnie była stawiana za wzór polskiej przedsiębiorczości i tego, że "Polak potrafi", również w biznesie i to konkurując jak równy z równym z zagranicznymi gigantami. Ostatnio jednak do beczki miodu trafiła łyżka dziegciu.
Według OPZZ KP mimo, że spółka zatrudnia dziesiątki tysięcy osób w całym kraju, nie wypłaca swoim pracownikom żadnych świadczeń z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, do czego prawnie zobowiązane są firmy zatrudniające powyżej 50 osób. Przypomnijmy, że z funduszu mogą być finansowane m.in. świadczenia okolicznościowe, dopłaty do wypoczynku, sportu, kultury czy zapomogi losowe bądź zdrowotne.
Kontrast pomiędzy zyskami całej spółki, a wynagrodzeniami załogi (w 2024r. było to niecałe 5 tys. zł brutto przy minimalnej płacy 4,2 tys. zł brutto) przy jednoczesnym braku podstawowych, gwarantowanych świadczeń jest wręcz absurdalny. Według agencji Bloomberg, właściciel Dino Polska, Tomasz Biernacki zalicza się do grona 500 najbogatszych ludzi świata z majątkiem szacowanym na 7,3 mld dolarów. Czy Dino staje się kolejnym przykładem, że wielki biznes, to nie filantropia, a cwaniactwo, obchodzenie prawa i maksymalizacja zysków, kosztem pracowników? W tym przypadku widoczny jest brak etyki, społecznej odpowiedzialności biznesu i uwzględnienia potrzeb pracowników, którzy swoją codzienną pracą wytwarzają przecież zyski spółki.
👍28❤5🔥1
"Polacy! Wybiła godzina zemsty. Dziś umrzeć lub zwyciężyć potrzeba! Idźmy, a piersi wasze niech będą Termopilami dla wrogów"
195 lat temu w Królestwie Polskim oraz części Litwy, Żmudzi i Wołynia, wybuchło skierowane przeciwko Imperium Rosyjskiemu Powstanie Listopadowe.
W związku z przybierającymi na sile represjami, cenzurą, ograniczeniami swobód obywatelskich oraz coraz bardziej agresywnemu prześladowaniu organizacji i towarzystw patriotycznych, społeczne niezadowolenie osiągnęło punkt krytyczny. W nocy z 29 na 30 listopada 1830r. sprzysiężenie Podchorążych z Warszawskiej Szkoły Podchorążych Piechoty rozpoczęło szturm na Belweder, który ze spisku wojskowego przeobraził się w powstanie narodowe.
Gloria Victis!
195 lat temu w Królestwie Polskim oraz części Litwy, Żmudzi i Wołynia, wybuchło skierowane przeciwko Imperium Rosyjskiemu Powstanie Listopadowe.
W związku z przybierającymi na sile represjami, cenzurą, ograniczeniami swobód obywatelskich oraz coraz bardziej agresywnemu prześladowaniu organizacji i towarzystw patriotycznych, społeczne niezadowolenie osiągnęło punkt krytyczny. W nocy z 29 na 30 listopada 1830r. sprzysiężenie Podchorążych z Warszawskiej Szkoły Podchorążych Piechoty rozpoczęło szturm na Belweder, który ze spisku wojskowego przeobraził się w powstanie narodowe.
Gloria Victis!
🫡27❤10⚡4🔥2👍1